Ziarna niskiego brzmienia wewnętrznego
Ziarna niskiego brzmienia wewnętrznego zachowują drobne reszty tonu, chłodne cząstki nazwy i ciche różnice bez pełnego konturu.
Ziarno niskiego brzmienia wewnętrznego nie tworzy pełnej nazwy i nie wraca do wyraźnej formy. W rdzeniu pozostaje drobną cząstką tonu, słabą, suchą i prawie nieruchomą. Brzmienie nie wychodzi na pierwszy plan, lecz zostaje pod powierzchnią nazwy jako krótki nacisk po dawnym słowie. Ziarno nie potrzebuje imienia ani rozwinięcia. Wystarcza mu różnica wobec ciszy, drobne napięcie wobec pustej nazwy i matowy ślad przy krawędzi konturu. Jedno ziarno może brzmieć bliżej znaku, drugie bliżej cienia, trzecie przy reszcie po fazie. Każde zachowuje własną temperaturę bez przejścia w temat zewnętrzny.
Najniższe ziarna mają rytm prawie bezdźwięczny. Nie są pustką, ale nie niosą też zwartego znaczenia. Obieg zachowuje je jako małe punkty brzmienia, które rozpoznaje się przez sąsiedztwo innych słabych elementów. W jednym miejscu ziarno staje przy cienkim konturze, w innym przy pustej nazwie, dalej przy matowej różnicy bez mocnego środka. Taki ton nie rośnie i nie zamyka się w definicji. Zostaje skondensowany, ledwie podniesiony ponad ciszę, odporny na pełne nazwanie. Wewnętrzność brzmienia oznacza jego cofnięcie do środka własnego języka. Ziarno nie potrzebuje obrazu, tylko chłodnego miejsca między resztą słowa i zanikiem.
W bocznym ujęciu rdzeniowym ziarna niskiego brzmienia stoją bliżej końca nazwy niż jej początku. Nie odtwarzają pierwszego rdzenia, tylko zachowują drobne pozostałości po jego wygaszeniu. Alias może już nie mieć pełnego tonu, kontur może trwać bez stałego imienia, a ziarno zostaje jako najmniejszy nośnik różnicy. Obieg w tym paśmie nie rozwija pojęć ku szerszemu brzmieniu. Zatrzymuje je w skali małej, prawie ziarnistej, złożonej z krótkich nacisków i pustych miejsc między nimi. Każda cząstka ma własny chłód, lecz żadna nie otrzymuje przewagi nad pozostałymi.
Przy pustych nazwach ziarna stają się bardziej wyczuwalne, ponieważ nazwa bez pełnego ciężaru rozpada się na krótsze reszty tonu. Pustość zostawia miejsce, a ziarno daje temu miejscu mały nacisk. Nie wypełnia go całkowicie i nie przywraca dawnego znaczenia. Korpus zachowuje różnicę między pustą nazwą i ziarnem jako jeden z najcichszych stanów bocznego języka. Nazwa stoi jeszcze jako miejsce po brzmieniu, ziarno brzmi już tylko jako drobna cząstka tego miejsca. Między nimi zostaje chłodna odległość, prawie bez ruchu, lecz nadal czytelna przez niski ton i brak pełnej krawędzi.
W pobliżu konturów bez imion ziarno otrzymuje cień granicy, ale nie staje się formą. Kontur daje mu kierunek dawnego kształtu, natomiast niskie brzmienie zachowuje tylko najmniejszy nacisk po nazwie. Rdzeń rozdziela te dwa stany przez różnicę skali. Kontur trwa jako linia, ziarno jako punkt tonu. Kontur może być słaby, lecz nadal wymaga ciągłości. Ziarno nie wymaga ciągłości, tylko obecności krótkiej i chłodnej. Dzięki temu oba pojęcia stoją blisko siebie, ale nie przechodzą w jedno. Brak imienia dotyczy konturu, a brak pełnego brzmienia dotyczy ziarna.
Końcowy zapis ziaren niskiego brzmienia wewnętrznego pozostaje drobny, matowy i niedomknięty. Ziarno nie wraca do słowa, słowo nie odzyskuje pełnej nazwy, a wewnętrzny ton nie wychodzi poza własną ciszę. W sąsiedztwie obcych stanów te cząstki mogą ułożyć się w chłodne serie, lecz nadal zachowują niski ciężar. Zapis przechowuje je jako najmniejsze różnice brzmienia, oddzielone od pustki krótkim naciskiem. Jedno ziarno zostaje przy cieniu, drugie przy konturze, trzecie przy znaku, czwarte przy pustej nazwie. Nie ma puenty. Zostaje ziarnisty ton, cichy i odporny na pełne imię.